coś ładnego

On 12 lutego 2014 by Gosieńka

Ciocia prosi:

  • Narysujcie dla mnie jakiś obrazek.

Lenka pierwsza się zgadza:

  • Dobrze.

Ciocia:

  • Co to będzie?

Lenka:

  • Coś ładnego.

Ciocia podpowiada:

  • Może kwiatki?

Ale Lenka stanowczo:

  • Nie- koniki.

Babcia oczywiście rozumie, choć to zrozumienie ma wyznaczone granice. Babcia uczestniczy w zabawach „konikami” w odblaskowych barwach, przeczesuje tęczowe grzywy i nie dziwi się pokręconym naroślom /rogom?/ na konikowych czołach i pyskach. Ale nigdy nie kupi w prezencie zestawu tych stworzeń. Na szczęście rodzice też trzymają dystans- nie przybywa w garderobie bluzeczek, kurteczek, czapeczek, skarpeteczek z aktualnymi idolami dziewczynek. Od czasu do czasu blokują nawet kanał z filmami o konikach. Za to dziewczynki każdego dnia namiętnie kolorują przynoszone z przedszkola szablony z tymi stworkami w rolach głównych. Nic dziwnego, że na życzenie cioci powstanie kolejny konik, całe szczęście- od początku do końca całkowicie oryginalny.

Babcia wie, że na kształtowanie tak zwanego gustu dziewczynki mają jeszcze czas. Wierzy, że będą wybierać mniej kontrowersyjne estetycznie ideały. Tymczasem zauważa, jak odmieniają się pod wpływem „czegoś ładnego”…Wystarczy, że założą spódniczki, a już czują się sprowokowane do piruetów. Przymierzenie balowych, księżniczkowych kreacji przeistacza je w bywalczynie dworów- poruszają się z gracją, nawet „przemawiają” do siebie, zamiast po prostu- mówić…

I nieoczekiwanie babcia docenia magiczny, a więc nieoczywisty efekt swoich kilku chwil przy toaletce- z podkreślonym okiem i szminką na ustach wychodzi „do ludzi” wyprostowana, a delikatny podmuch wody toaletowej podnosi kąciki jej ust w tajemniczym uśmiechu…

„Koniki” rys.(od góry) Lena i Paulina

 

podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *