o czekaniu

On 16 grudnia 2012 by Gosieńka

Czekanie- taki miły spokój, radosne oczekiwanie…Czekanie babci bywa walką.
W reklamach urocza starsza pani w profesjonalnym makijażu pochyla się nad łóżeczkiem, słodki maluch z anielskimi loczkami biegnie do niej z pudełkiem czekoladek…Albo ta, w sportowym dresie, po zażyciu cudownego eliksiru dziarsko podnosi w górę swój rozbrykany skarb…Babcia walczy z tymi obrazkami. Jej wnuczątko daje o sobie znać złymi wynikami USG i testów krwi. Babcia czeka na wyniki amniopunkcji. Walczy z natrętnymi okruchami wspomnień, wywołanymi z zakamarków przeszłości postaciami dziwnych ciotek, niezrównoważonych wujków, z podejrzliwą interpretacją zgonu swojej starszej siostrzyczki /wie tylko,że jako wcześniak przeżyła kilka godzin/. O mało co- ze swoim poczuciem winy…Wreszcie mierzy się z wizją opieki nad kalekim dzieckiem.
W tej wielotygodniowej walce nie udaje jej się zwyciężyć jedynie ze smutkiem. Przeciw niemu najostrzej buntuje się najmłodsza kobieta w rodzinie. Pewnego dnia wyrzuca z torby z zakupami komplet śpioszków i zarządza: „Dosyć. Zacznijmy się cieszyć.”
Babcia na długim spacerze z Dużym Psem doznaje olśnienia: dziecko jest przybyszem z kosmosu.Trzeba je poznać, zrozumieć jego język…Każde, zanim stanie się podobne do nas, jest INNE. Jak bardzo INNE będzie jej wnuczątko? Nie liczy mu punktów w skali Apgar- życzy mu szczęścia.
Czekanie babci staje się fascynacją.

o czekaniu

Julio Cesar Rodarte

podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *