oko babci

On 23 grudnia 2012 by Gosieńka

Oko babci bywa skupione jak soczewka w jednym punkcie. Wtedy babcia patrzy inaczej niż wszyscy wkoło.

Piotruś ma pięć lat i leży w szpitalu wśród innych dzieci z zapaleniem płuc. Najczęściej czuwa przy nim babcia. Nie- „jest”, ale właśnie: czuwa. Nie pozwala uchylić okna, chociaż lekarz kazał wywietrzyć. Strofuje pielęgniarki i salowe. W środku dnia, w ciasnej sali wypełnionej łóżeczkami sześciorga chorych dzieci, w obecności niektórych ich opiekunów domaga się ciszy, bo ” Piotruś przecież śpi.” Innym razem głośno się piekli na personel, nie zważając na śpiące maluchy. Jedna z mam nie wytrzymuje: „A co, Piotruś już się wyspał?”

Na szafce Piotrusia stoi bateria kolorowych słodkich soczków. W szufladce ułożone rzędami batoniki czekoladowe w różnych smakach. Babcia telefonicznie instruuje synową, jak ma usmażyć małemu racuszki / „Może bez jabłuszka, żeby mu nie zaszkodziło?”/. Synowi każe po drodze z pracy wstąpić /wiadomo, gdzie/ po chrupiące skrzydełka. Piotruś trzeci dzień leży pod kroplówką, bo co noc wymiotuje. Podczas wieczornego obchodu babcia nie kryje radości: Piotruś miał dzisiaj dobry apetyt. Lekarz nie wie, że Piotruś jest smakoszem batoników, skrzydełek i racuszków. W nocy znowu targają nim torsje. Babcia rano krzyczy na lekarza: „Co wy robicie?!”

Pracowała kiedyś w służbie zdrowia. Wie, co jest dobre dla dziecka.

agablazy

agablazy

podziel się!

One Response to “oko babci”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *